Kto powie coś o sobie?

 
man making presentation  the group in an office

Wyobraź sobie następującą sytuację.

Na początku szkolenia trener pyta:
Kto powie nam kilka słów o sobie? Jak ma na imię, czym się zajmuje, czego oczekuje od tego szkolenia…

Na sali zapada cisza. Nikt nic nie mówi. Trener czeka, czeka i niecierpliwi się. Ponawia pytanie:
– Kto powie nam kilka słów o sobie?

Po chwili ciszy, gdzieś na końcu sali rozlega się głośna odpowiedź:
– Chyba nikt!

I na sali wybucha śmiech. Trenerowi, jednak do śmiechu nie jest.

Po chwili grupa zaczyna się uspokajać i znowu zapada cisza. Trener ponownie czeka na ochotnika, który powie coś o sobie.

Niestety nikt się nie zgłasza. Trener czeka, a w sali pojawiają się ciche śmiechy. Grupa postanowiła przetestować trenera: „Zobaczymy co zrobi, jak nikt z nas nic nie powie”.

I tak powstaje zimna wojna na linii trener – grupa.

 

Gdzie jest błąd?

Na czym właściwie polega błąd?

Wszak zadanie pytania „Kto powie nam kilka słów o sobie?”, to nic złego. Wielu trenerów wiele razy tak uczyniło i wszystko było w porządku.

Co się stało, że tym razem nie wyszło?

Zabrakło panowania nad ciszą poprzez właściwe zadawanie pytań. To pytanie po prostu okazało się za trudne dla tej grupy. Albo inaczej mówiąc, grupa nie została na nie przygotowana.

Wpierw trzeba było zadać jej inne pytania. Jakie?

Opisałem je w artykule:

Panuj nad ciszą, czyli zasady zadawania pytań

 

PS. Jeśli artykuł spodobał Ci się, polub nasz fanpage: