Szkoleniowe szare myszki aktywizujemy… równouprawnieniem

 
001b-297

 

Nowe sytuacje zazwyczaj zachęcają do bierności. Ludzie wolą nie  angażować się w nowe sytuacje. Wolą w milczeniu obserwować je z boku i czekać na to, co się wydarzy.

Podobnie jest z uczestnikami szkoleń. Kiedy ktoś pierwszy raz w życiu jest na szkoleniu, woli przyglądać się innym. A przecież szkolenie miało być aktywne… również dla niego.

 

Zatem co tu zrobić, żeby się nie narobić?

Osoby, które do tej pory brały udział w niewielu szkoleniach trzeba w odpowiedni sposób zaangażować w działanie. Już od samego początku powinni wszyscy brać udział w prostych aktywnych działaniach.

Nie powinno być tak, że część osób działa, a reszta biernie obserwuje. Im dłużej będą obserwować, tym bardziej będą wchodzić w rolę milczących obserwatorów. A aktywni ochotnicy coraz bardziej będą ich dominować i wchodzić w rolę „przodowników pracy”.

Dlatego na początku szkolenia warto dawać ćwiczenia, w których każdy ma do wykonania tak samo złożone zadanie.

 

Przykłady

Dobrze:

Pracują w parach. Mają przeprowadzić wywiad z drugą osobą, a później przedstawić na forum grupy swojego rozmówcę. Najpierw pierwsza osoba prowadzi wywiad, a druga odpowiada. Później zamiana ról.
W ten sposób wszyscy robią tak samo złożone działanie.

Źle:

Pracują w parach. Mają opracować jakieś rozwiązanie, a następnie przedstawić je na forum grupy.
Nie wiemy czy obie osoby będą równie aktywnie pracowały. Może jedna rozwiąże zadanie, a druga tylko będzie obserwować w milczeniu. Natomiast rozwiązanie przedstawi na forum grupy prawdopodobnie osoba, które je opracowała.

 

Dobrze:

Każdy uczestnik szkolenia ma powiedzieć o swoich oczekiwaniach wobec szkolenia.

Źle:

Ochotnicy mają powiedzieć o swoich oczekiwaniach wobec szkolenia.
Ochotnicy mówią, a pozostałe osoby uczą się słuchać i obserwować.

 

Wniosek:

Tak naprawdę to każde szkolenie polecam zaczynać ćwiczeniami, w których każdy ma do wykonania tak samo złożone zadanie.

Takim „równouprawnieniem w działaniu” uczymy ludzi od samego początku, że każdy tak samo dużo robi dla grupy i siebie. Że nie czekamy, aż ktoś inny zrobi coś trudniejszego, tylko wszyscy to robimy.

Szkolenia dla początkujących zawsze polecam tak zaczynać.

Szkolenia dla doświadczonych, nie trzeba zawsze, ale warto. Wszak wśród tych doświadczonych może być jakaś jedna, czy dwie „szare myszki”, które nam przesiedzą całe szkolenie jak mysz pod miotłą :)

 

PS. Jeśli porada spodobała Ci się, polub nasz fanpage: