Czym różnią się gry szkoleniowe od rozrywkowych?

Różnic pomiędzy grami szkoleniowymi, a rozrywkowymi jest kilka.

Dzisiaj jednak opiszę tylko jedną, według mnie najważniejszą.

Zaczynajmy…

Gry rozrywkowe

Gry rozrywkowe są tak projektowane, aby tworzyć fikcyjny świat bardziej atrakcyjny niż rzeczywisty. Poprzez to wciągają, a czasem sprawiają, że człowiek zapomina o rzeczywistości i angażuje się w fikcyjny świat gry. Porzuca rzeczywistość dla gry. Woli grać niż praktycznie działać w codziennym życiu.

Dobra gra rozrywkowa sprawia, że człowiek porzuca rzeczywisty świat i zamyka się w fikcyjnym świecie gry.

Natomiast dobra gra szkoleniowa powinna być tego przeciwieństwem.

Gry szkoleniowe

Dobre szkolenie ma sprawić, żeby człowiek bardziej zaangażował się w świat rzeczywisty. Żeby lepiej poznał rzeczywistość, uporządkował ją, wyciągnął z niej wnioski i stworzył nowe rozwiązania, które zastosuje w praktyce po szkoleniu.

Dobra gra szkoleniowa powinna zatem zachęcać do praktycznego działania. Do osiągania ambitnych celów w rzeczywistym świecie, a nie w fikcyjnym świecie gry.

Po zagraniu w grę szkoleniową człowiek powinien palić się do praktycznego działania. Powinien nie móc doczekać się końca szkolenia, aby móc wyjść z sali i stosować w praktyce to, czego nauczył się w grze szkoleniowej.

Natomiast po zagraniu w grę rozrywkową człowiek chce… zagrać w nią kolejny raz, a potem jeszcze raz i jeszcze. Nie chce zajmować się codziennym życiem. Woli grać w grę i traktuje ją jako odskocznię od trudów codziennego życia (rzeczywistego świata).

Gry szkoleniowe, a rozrywkowe

Dobra gra szkoleniowa sprawia, że człowiek nie może doczekać się końca gry i wykorzystania w praktyce tego, czego nauczył się w grze. Dostaje swego rodzaju olśnienia, inspiracji do działania w praktyce. Chce osiągać ambitne cele w rzeczywistym świecie.

Człowiek gra w grę szkoleniową. Uczy się w niej nowych sposobów myślenia i działania. Po czym porzuca grę i idzie działać w praktyce. Odnosi korzyści w realnym świecie, dzięki wiedzy wyniesionej z gry.

Natomiast dobra gra rozrywkowa jest tego przeciwieństwem. Sprawia, że człowiek porzuca realny świat i zamyka się w fikcyjnym świecie gry. Chce osiągać ambitne cele w grze (w fikcyjnym świecie gry). Dostaje swego rodzaju olśnienia i inspiracji do działania w fikcyjnym świecie gry, czyli do… grania. Porzuca realny świat dla korzyści płynących z gry. Woli zdobywać tytuły, pieniądze, sławę i uznanie w grze. Wykorzystuje wiedzę zdobytą w realnym świecie do osiągania korzyści w grze.

Podsumowanie

Ja poznaję dobrą grę szkoleniową po tym, że po zagraniu w nią człowiek chce wyjść ze szkolenia i iść działać w praktyce. Chce stosować w praktyce nowe rozwiązania, na które właśnie wpadł w grze. Chce porzucić świat gry dla realnego świata. I takie właśnie gry szkoleniowe tworzę. Znajdziesz je tutaj:

 – Gry szkoleniowe SI Games

Natomiast dobrą grę rozrywkową poznaję po tym, że po zagraniu w nią człowiek chce dalej w nią grać. Zapomina o pracy i codziennym życiu. Nie chce nigdzie wychodzić, tylko chce zostać i grać dalej. Chce porzucić rzeczywisty świat dla fikcyjnego świata gry.

Jak dobierać ćwiczenia do szkolenia z tematyki stresu?

Prowadzenie szkoleń z obszaru radzenia sobie ze stresem często bywa wyzwaniem dla trenera. Wszak szkolenia takie zwykle organizuje się dla osób doświadczających stresujących sytuacji. Bywają one więc  zestresowane, wycofane i bierne, albo nerwowe i agresywne.

Zamiast aktywnie i kreatywnie uczyć się sposobów radzenia sobie se stresem, wolą biernie patrzeć jak robią to inni, albo krytykować ich za to, że źle to robią.

Szkolenia z obszaru stresu trzeba więc projektować w odpowiedni sposób – tak, aby przezwyciężyć te trudności.

Dobierając ćwiczenia i gry do szkolenia z obszaru radzenia sobie ze stresem polecam więc kierować się następującą zasadą:

(1) Najpierw samo działanie.
(2) Potem myślenie.
(3) A na końcu przemyślane działanie.

Zasadę tę podzieliłem na trzy części, bo…

Szkolenia z radzenia sobie ze stresem zwykle organizuje się dla osób doświadczających stresujących sytuacji. Dlatego bardzo często ludzie biorący udział w szkoleniu z tematyki stresu, to osoby choć trochę zestresowane.

Osoby takie bardzo trudno angażują się w myślenie, a tym bardziej w twórcze kreatywne myślenie. Dlatego najpierw stosuję ćwiczenia wymagające samego prostego działania. Ćwiczenia niemal całkowicie pozbawione myślenia. Część (1) mojej zasady.

Kiedy tym prostym działaniem oderwiemy ludzi od szarej rzeczywistości i trochę zaangażujemy w działanie, przechodzimy do ćwiczeń wymagających myślenia.

Dopiero teraz dajemy ćwiczenia wymagające wyciągania wniosków i wprowadzania ulepszeń, czy tworzenia nowych rozwiązań. Część (2) mojej zasady.

Na koniec dajemy ćwiczenia wymagające przemyślanego działania, czyli złożonego myślenia i działania. Mogą to być np. ćwiczenia uczące stosowania nowych metod działania pozwalających radzić sobie ze stresem. Część (3) mojej zasady.

Zatem na szkolenia z radzenia sobie ze stresem dobieramy ćwiczenia i gry w oparciu o zasadę:
(1) Najpierw samo działanie.
(2) Potem myślenie.
(3) A na końcu przemyślane działanie.

 

Przykład praktycznego zastosowania zasady

Zgodnie z tą zasadą opracowałem grę „Kowboje Walczą ze Stresem”. Składa się ona z trzech części – po jednej na każdą część powyższej zasady.

Gra „Kowboje Walczą ze Stresem” składa się więc z dwóch gier i jednego ćwiczenia szkoleniowego.

Oto trzy części gry i trzy części zasady:

– Gra „Jak działa stres?” – zasada: (1) Najpierw samo działanie.

– Ćwiczenie „Przygotowanie do pojedynku” – zasada: (2) Potem myślenie.

– Gra „Pojedynek” – zasada: (3) A na końcu przemyślane działanie.

 

Zobaczmy jak to wygląda w praktyce…


Gra „Jak działa stres?”
Jest to typowa gra na proste działanie pozbawione myślenia. Gracze w pośpiechu rzucają kostkami i czytają wypowiedzi z kart stresu. Nie ma żadnego myślenia. Jest tylko proste działanie – rzucanie kostkami, aby wyrzucić odpowiednią ilość oczek, i czytanie wypowiedzi z wylosowanych kart stresu (bez większego myślenia). Mimo to gra wciąga, gdyż posiada fabułę oraz kary i nagrody, które uatrakcyjniają grę.

Gra jest prosta, ale taka właśnie powinna być na początku gra dla zestresowanych osób. Gra koncentruje się na prostym działaniu i pozwala doświadczyć mechanizmów powstawania stresu. Pozwala doświadczyć, jak działa się w stresujących warunkach, a jak w miłej i życzliwej atmosferze. Pokazuje też, w jaki sposób można zamienić stresującą sytuację na miłą i przyjemną.

Ćwiczenie „Przygotowanie do pojedynku”
W ćwiczeniu przenosimy poznane w poprzedniej grze mechanizmy powstawania stresu na codzienne sytuacje uczestników szkolenia, czyli… zaczynamy myśleć i wyciągać wnioski z tej początkowej prostej gry. Następnie stosujemy „Analizę trudnych sytuacji”, przy pomocy której zamieniamy trudne stresujące sytuacje w miłe i przyjemne. Czyli myślimy twórczo. Tworzymy nowe sposoby działania w trudnych sytuacjach.

„Analiza trudnych sytuacji” to nasza autorska metoda rozwiązywania trudnej stresującej sytuacji, którą wkomponowaliśmy w grę i ćwiczenie.

Gra „Pojedynek”
W tej grze uczestnicy szkolenia ćwiczą przyjmowane postawy i wypowiadane słowa w trudnych sytuacjach z ich codziennego życia. Stosują w praktyce rozwiązania opracowane w poprzednim ćwiczeniu. Teraz stosują w praktyce przemyślane rozwiązania, czyli myślą i działają. W szybkiej grze komunikacyjnej stosują w praktyce sposoby zamieniania trudnych stresujących sytuacji na miłe i przyjemne.

 

Podsumowanie

Na szkolenia z radzenia sobie ze stresem warto dobierać ćwiczenia w oparciu o zasadę:
(1) Najpierw samo działanie.
(2) Potem myślenie.
(3) A na końcu przemyślane działanie.

Pozwoli to płynnie zaangażować uczestników szkolenia w:
– proste działanie, następnie w:
– proste myślenie i na końcu w:
przemyślane działanie, czyli złożone myślenie i działanie np. uczenie nowych metod działania pozwalających radzić sobie ze stresem.

Jeśli chcesz samodzielnie dobierać ćwiczenia i gry do szkolenia z tematyki stresu, kieruj się powyższą zasadą. Najpierw stosuj ćwiczenia na proste działanie. Potem na proste myślenie, a na końcu na przemyślane działanie (złożone myślenie i działanie).

Jeśli szukasz gry szkoleniowej z wbudowaną ową zasadą polecam grę mojego autorstwa:

– Kowboje Walczą ze Stresem

 

Pozdrawiam,
Tomasz Dulewicz

 

PS. Jeśli porada spodobała Ci się, polub nasz fanpage:

 

Tworzenie rozwiązań – kolejny krok udanego szkolenia

 

W naszej drodze do zbudowania idealnej grupy szkoleniowej, zrobiliśmy już dwa kroki:

Przyjęliśmy punktu widzenia grupy i
Wykonaliśmy ćwiczenie „Przed-szkoleniowe” – tzn. zaczęliśmy praktycznie budować porozumienie z grupą.

W kolejnym kroku zaczniemy tworzyć rozwiązania pojawiających się trudności.

Żeby zbudować bardzo dobrą relację z grupą trzeba rozwiązywać pojawiające się trudności na linii trener – uczestnik szkolenia.  Nie możemy krytykować ludzi, ani wchodzić z  nimi w spór. To zniszczy porozumienie i współpracę.

Powinniśmy dostrzegać trudności i kierować procesem ich rozwiązywania. A jak to robić?

 

Na czym polega tworzenie rozwiązań?

Do opisania tworzenie rozwiązań posłużę się praktycznym przykładem. Załóżmy, że jesteś trenerem w dużej firmie.

Był-aś/-eś już na wielu różnych szkoleniach. Jako kolejny etap rozwoju znalazł-aś/-eś sobie szkolenie w Anglii. Prowadzi je światowej sławy ekspert. Trwa ono 4 dni. Kosztuje 10.000  Funtów.

Idziesz do swojego szefa i mówisz mu o szkoleniu. On reaguje następującymi słowami:

  • Gdzie?! W Anglii?! Przecież w Polsce jest pełno szkoleń!
  • Ile? 10.000 Funtów? Kto niby ma za to zapłacić?
  • Ile trwa? Szkolenie plus dojazd i powrót zajmie z tydzień. Na tyle cię nie puszczę!
  • Jak ja wyjaśnię mojemu szefowi, że wydałem 50.000 złotych na jedno szkolenie jednego pracownika? Tego się nie da zrobić!

Jak się domyślasz, na szkolenie NIE jedziesz.

Mija rok.

Nachodzi kolejna edycja owego szkolenia. Na szczęście masz nowego szefa. Próbujesz więc go przekonać.

W odpowiedzi słyszysz:

  • Szkolenie w Anglii brzmi ciekawie. Możesz mi powiedzieć co spowodowało, że wybrałeś właśnie to szkolenie?
  • 4 dni to optymalny czas na takie szkolenie. Jednak przez tydzień nie będzie cię w pracy. Kto mógłby cię zastąpić w pracy w tym czasie?
  • Szkolenia specjalistyczne bywają drogie. Zastanawiałeś się nad tym, jakie korzyści będziesz miał z tego szkolenia ty, a jakie cała firma? Co zyskamy za te 50.000 złotych i tydzień twojej nieobecności?

Dostrzegasz różnicę miedzy pierwszym, a drugim szefem?

Pierwszy szef zauważał tylko wady szkolenia i robił wszystko, aby wybić Ci z głowy owo szkolenie. Usłyszał kilka wad i odrzucił cały pomysł. Zareagował odrzuceniem i krytyką.

Drugi szef też zauważył wady szkolenia, ale go NIE odrzucił. Wręcz przeciwnie – zaakceptował go i zaczął szukać rozwiązań zauważonych trudności. Przyjął stanowisko, że to dobry pomysł, tylko trzeba znaleźć rozwiązanie kilku kwestii.

Drugi szef zareagował akceptacją i szukaniem rozwiązań. Zaakceptował fakt, że pracownik chce pojechać na szkolenie w Anglii. Zaakceptował też to, że szkolenie kosztuje 50.000 złotych i trwa 4 dni. Nie podważał sensowności tego, nie krytykował. Dostrzegł wady i chciał je rozwiązać. Zadał więc pracownikowi pytania, które pomogą rozwiązać owe wady i zagrożenia.

U pierwszego szefa mamy odrzucenie i krytykę.

U drugiego szefa mamy akceptację i szukanie rozwiązań, a dokładnie:

  • akceptację,
  • uświadomienie sobie zagrożeń i trudności,
  • zadanie pytań o rozwiązania,
  • szukanie rozwiązań.

Drugi szef dostrzega wady: za daleko, za drogo, brak pracownika przez tydzień, uzasadnienie sensowności i opłacalności szkolenia. NIE wypowiada jednak tych wad, nie krytykuje, lecz zadaje pracownikowi pytania o rozwiązania.

Pracownika przez tydzień nie będzie w pracy. Dostrzega zagrożenie: kto wykona jego pracę? Pyta więc: Kto mógłby cię zastąpić?
Jeśli pracownik kogoś znajdzie, lub razem przeanalizują sytuację i kogoś znajdą, to pracownik pojedzie.

Podobnie czyni z pozostałymi zagrożeniami. Jeśli znajdą odpowiedzi na wszystkie pytania, pracownik pojedzie na szkolenie, bo trudności zostaną rozwiązane.

Tak wygląda tworzenie rozwiązań. Akceptujemy fakt, pomysł, zachowanie nawet jeśli dostrzegamy jego wady i związane z tym zagrożenia. Lecz NIE mówimy o wadach i zagrożeniach. NIE krytykujemy drugiego człowieka. Zamiast tego zadajemy pytania o rozwiązania. Słuchamy odpowiedzi oraz wypracowujemy rozwiązania wad i zagrożeń.

Takie zachowanie daje poczucie szacunku rozmówcy nawet jeśli nie zgodzimy się na to, co zaproponował.

Przy pierwszym szefie człowiek czuje się odrzucony, krytykowany i obwiniany.

Przy drugim szefie czuje się szanowany. Czuje też, że rozmówca dostrzega wady w jego propozycji, ale rozwiązuje je. Słucha, zadaje pytania i pomaga znaleźć rozwiązanie. A to sprawia, że z szacunkiem patrzy na swojego szefa. Wszak szef go wysłuchał. Zgodził się z nim. Dostrzegł wady i rozwiązał je. Zachował się jak prawdziwy szef. Podobnie powinno być na szkoleniu…

Trener na szkoleniu powinien zachowywać się tak, jak drugi szef. Powinien reagować akceptacją i zadawać pytania o rozwiązania.

 

Okazujemy akceptację i szukamy rozwiązań

Trener akceptuje i szuka rozwiązań, nawet jeśli uczestnicy szkolenia robią coś źle. NIE możemy zareagować odrzuceniem i krytyką, bo przekreślimy poczucie szacunku. Uczestnicy nie będą czuć się szanowani i nie będą okazywać szacunku trenerowi.

Jeśli jednak zaakceptujemy to co robią, poziom na którym są i powiemy, że ich umiejętności wyglądają całkiem dobrze, to zaczniemy budować poczucie szacunku. Musimy jednak określić zagrożenia, które płyną z błędów uczestników i zadać pytania o rozwiązania. Następnie powinniśmy wypracować rozwiązania dla wad, które dostrzegamy.

Powinniśmy wykonać następujące kroki:

  • akceptacja,
  • uświadomienie sobie zagrożeń,
  • zadanie pytań o rozwiązania tych zagrożeń,
  • wypracowanie rozwiązania.

Dzięki temu okażemy szacunek uczestnikowi szkolenia i sprawimy, że oni też zacznie nas szanować.

 

Uczymy uczestników szkolenia akceptować trenera

Kiedy któryś uczestnik szkolenia nie będzie akceptował zachowania trenera, lub nauczanych treści, może reagować odrzuceniem i krytyką. Może zachowywać się tak, jak pierwszy szef z powyższego przykładu.

Może mówić:

  • Ta metoda nie sprawdzi się w praktyce. Ona nie pasuje do naszej sytuacji.
  • Te ćwiczenia są za długie. Tracimy tylko na nie czas.
  • Panie trenerze, mówi Pan, że jest Pan ekspertem w tym, czego Pan nas uczy, a jakoś tego nie widzę w pańskich umiejętnościach.

Kiedy uczestnik szkolenia zaczyna reagować na nas odrzuceniem i krytyką, możemy zacząć spierać się z nim i udowadniać, że to my mamy rację.

Jeśli jednak to uczynimy, zaczniemy niszczyć jakiekolwiek podwaliny porozumienia i współpracy. Zamiast tego możemy zareagować akceptacją i zainicjować szukanie rozwiązania.

W tym celu reagujemy akceptacją, a następnie zadajemy uczestnikowi pytania o rozwiązania. Na przykład kiedy słyszymy:
– Ta metoda nie sprawdzi się w praktyce. Ona nie pasuje do naszej sytuacji.

Akceptujemy to, że ktoś ma takie zdanie, a następnie pytamy o braki, które wywołują jego wątpliwości:
– Chętnie wysłucham twojej opinii. Proszę, powiedz co dokładnie sprawia, że ona nie pasuje?

Uczestnik mówi co mu przeszkadza. Słuchamy wady, które opisuje. Nie pozwalamy mu jednak długo o nich mówić. Niech krótko wypowie co mu przeszkadza, bo nam nie chodzi o te przeszkody, tylko o braki. Pytamy więc o braki:
– Czego brakuje tej metodzie, że ona nie pasuje?

Kiedy uczestnik zacznie podawać braki, my będziemy widzieć co trzeba dodać do naszego rozwiązania, aby go satysfakcjonowało i sprawdzało się w jego praktycznym działaniu.

Razem z uczestnikiem rozmawiamy na temat braków i rozwiązań. Dodajemy do naszej metody nowe elementy – to, czego według uczestnika brakuje. Razem z nim stajemy po jednej stronie. NIE spieramy się z nim, lecz razem stajemy przeciwko metodzie działania, której uczymy. Razem ją rozwijamy, aby jeszcze lepiej działała.

W ten sposób reagujemy akceptacją i wspólnie szukamy rozwiązań. W ten sposób okazujemy szacunek uczestnikowi szkolenia, który nas krytykuje i sprawiamy, że zaczyna on akceptować nas i szanować nas, pomimo początkowych trudności.

To dobre rozwiązanie, ale można użyć jeszcze lepszego.

 

Przygotowujemy się do tworzenia rozwiązań

Wróćmy na chwilę do naszego pierwszego szefa i trenera, który chciał wyjechać na szkolenie do Anglii. Trener przyszedł do szefa i powiedział mu o szkoleniu w Anglii. To wywołało odrzucenie i krytykę ze strony szefa.

Trener ów mógł jednak zachować się trochę inaczej. Mógł się przygotować – tj. sporządzić sobie listę potencjalnych zastrzeżeń szefa i opracować do każdego rozwiązanie. Wówczas przyszedłby do szefa i powiedział:

– Szefie, wraz z działem personalnym przeanalizowałem ofertę szkoleń polskich firm szkoleniowych i doszliśmy do wniosku, iż żadna nie spełnia naszych oczekiwań. Wybraliśmy więc firmę z zagranicy, której oferta jest bardziej korzystna. Konsultowałem się nie tylko z działem personalnym, ale również z działem finansowym w sprawie opłacalności owego szkolenia. Już wszystko dokładnie przedstawiam…

– Oto lista korzyści ze szkolenia. Omówiłem je także z działem finansowym i według nich wdrożenie w praktyce tego, czego nauczę się na szkoleniu przyniesie firmie oszczędności około 200 tys. złotych rocznie. Rozmawiałem także z działem personalnym i innymi trenerami. Pomogą mi w praktycznym działaniu po szkoleniu, abyśmy wszystko zrobili jak najlepiej…

– Rozmawiałem także z Przemkiem i Markiem. Oni będą wykonywać moje obowiązki w czasie mojego udziału w szkoleniu. Zgodzili się.

– Szefie, czy jest coś na co ja, dział personalny i finansowy nie zwróciliśmy jeszcze uwagi?

Wtedy szef wypowie ewentualne kolejne swoje wątpliwości a trener je rozwiąże. Jak myślisz, w jaki sposób ten sam pierwszy szef zareaguje na takie słowa trenera?

Prawdopodobnie pomyśli:
– Jaki zorganizowany i zaradny człowiek. Gdyby wszyscy moi ludzie tacy byli, moja praca byłaby przyjemnością. Ten człowiek może dużo zrobić dla mnie i dla firmy.

Widzisz, o taką samą reakcję chodzi nam jako trenerom prowadzącym szkolenia. Kiedy zaczynamy prowadzić szkolenie, uczestnicy powinni myśleć właśnie coś w stylu:
– Jaki zorganizowany i zaradny trener. Gdyby wszyscy trenerzy tacy byli, to szkolenia byłyby przyjemnością. Ten człowiek może dużo zrobić dla mnie i dla firmy.

Tak jak nasz trener przygotował się na rozmowę z szefem, tak trener  powinien przygotować się do szkolenia.

Przed szkoleniem trener powinien określić ewentualne wątpliwości uczestników. Następnie powinien dla każdej potencjalnej wątpliwości znaleźć rozwiązanie i dodać je do szkolenia.

Kiedy w ten sposób przed szkoleniem przeanalizujemy każdą potencjalną wątpliwość, podczas szkolenia uczestnicy nie będą ich zauważać. Nie będą też reagować odrzuceniem i krytyką wobec trenera, czy szkolenia.

Na marginesie:

Zatem analiza potrzeb szkoleniowych to NIE tylko określenie czego uczestnicy potrzebują! To również określenie czego im brakuje w przygotowanych dla nich rozwiązaniach! A następnie dodanie tych braków do programu szkolenia.
M. in. dlatego warto robić dwuetapową analizę potrzeb szkoleniowych. Pierwszym etapem badamy ich potrzeby. Drugim etapem badamy czego im brakuje w przygotowanym dla nich programie szkolenia.

 

Podsumowanie

Tworzenie rozwiązań polega na akceptowaniu i zadawaniu pytań o rozwiązania. Akceptujemy fakt, pomysł, zachowanie nawet jeśli dostrzegamy jego wady i związane z tym zagrożenia. Lecz NIE mówimy o wadach i zagrożeniach. NIE krytykujemy uczestnika szkolenia. Zamiast tego zadajemy pytania o rozwiązania. Słuchamy odpowiedzi oraz wypracowujemy rozwiązania wad i zagrożeń.

Dzięki akceptacji i tworzeniu rozwiązań wyeliminujemy, a przynajmniej bardzo ograniczymy, odrzucenie i krytykę na szkoleniu. Sprawimy, że trener zaakceptuje uczestników, a oni trenera i szkolenie. Wszyscy wzajemnie będą się akceptować i szukać rozwiązań pojawiających się trudności.

 

 

PS. Jeśli artykuł spodobał Ci się, polub fanpage bloga:

 

Jak budować porozumienie z grupą – skuteczny sposób

Kiedy trener uczy nowych sposobów działania, a grupa lubi stare, szkolenie może okazać się syzyfową pracą.

Trener będzie przekonywał grupę do nowych rzeczy, a grupa jego do starych. Może też powstać spór o rację i konflikt trener–grupa.

Jednak jednym prostym krokiem możemy tego wszystkiego uniknąć. Jednym działaniem możemy zacząć budować porozumienie z grupą i zamieniać przeciwników w zwolenników.

Jak tego dokonać? O tym właśnie jest ta porada.

Zanim jednak zaczniemy budować porozumienie z grupą, określmy czym ono jest.

Czym jest porozumienie?

Porozumienie to posiadanie wspólnego punktu widzenia na daną sprawę. Trener budujący porozumienie z grupą to trener mający w danej sprawie takie samo zdanie jak grupa. Nawet jeśli to zdanie jest sprzeczne z jego interesem. Niestety wielu trenerów łamię tę zasadę (często nieświadomie).

Wyjaśnię na przykładzie, o co mi chodzi.

Łamanie porozumienia – przykład

Mamy sytuację, w której Dyrekcja chce wdrożyć w firmie nowe oprogramowanie, a pracownicy go nie chcą. Uważają, że jest tragiczne. Daje im tylko kolejne obowiązki.

Dyrekcja wynajmuje trenera, aby przeprowadził szkolenie z nowego oprogramowania.

Trener rozpoczyna szkolenie i oznajmia grupie, że przyszedł tutaj nauczyć ich nowego cudownego oprogramowania, które wręcz kocha i szaleje za nim.

Myśli, że zaraża optymizmem, a tak naprawdę oznajmia zupełnie inny punkt widzenia i niszczy podwaliny jakiegokolwiek porozumienie. A niektórzy uczestnicy szkolenia zaczynają patrzeć na niego jak na przeciwnika.

Fundament porozumienia

Podstawą porozumienia jest wspólny punkt widzenia. Jeśli go przekreślimy na początku, nie zbudujemy porozumienia nawet jeśli zastosujemy dużo optymizmu i wiele ćwiczeń integracyjnych.

Porozumienie z grupą – od czego zacząć?

Co więc powinien zrobić trener w powyższej sytuacji?

NIE powinien przekonywać pracowników do swojego punktu widzenia, lecz pozwolić im przejść drogę podobną do tej, którą sam przeszedł budując swój odmienny punkt widzenia.

Na początek przed szkoleniem powinien poznać punkt widzenia grupy.

Przyjąć ten punkt widzenia. Czyli zacząć myśleć tak, jak grupa.

Kiedy zacznie myśleć tak, jak grupa, uzna że obsługiwanie nowego programu jest czasochłonne i nie widać żadnych efektów jego stosowania.

Wtedy będzie musiał (1) wyeliminować przeszkody, które znajdują się miedzy nim, a nowym oprogramowaniem. Oprogramowanie zabiera dużo czasu, muszę więc nauczyć się jego szybkiego obsługiwania. Nie widzę efektów stosowania tego oprogramowania. Muszę więc poznać korzyści płynące dla mnie ze stosowania tego oprogramowania. Jeśli ich nie widzę, muszę je znaleźć.

Następnie powinien (2) opracować program szkolenia, które jego samego i podobne mu osoby nauczy szybkiego obsługiwania tego oprogramowania, oraz pokaże mu masę korzyści płynących ze stosowania tego oprogramowania.

Początek szkolenia

Tyle przed szkoleniem. A samo szkolenie trener może rozpocząć takimi słowami:

Kilka tygodni temu dyrekcja firmy zleciła mi przygotowanie szkolenia dla Państwa. Tym szkoleniem miałem Państwa przekonać do stosowania nowego oprogramowania.

Uznałem jednak, że zmuszanie kogoś do czegoś byłoby wbrew moim zasadom. Ja nie chciałbym być zmuszany do stosowania nowego oprogramowania, którego obsługiwanie jest dla mnie czasochłonne oraz nie widzę żadnych korzyści z jego stosowania.

Dlatego postanowiłem, że na tym szkoleniu przyjmę taki sam punkt widzenia jak Państwo. Zaczynam więc szkolenie sceptycznie nastawiony do tego oprogramowania.

Szkolenie natomiast zawiera wiele doświadczeń i eksperymentów, które mają pozwolić poznać mi ten program i zrozumieć dlaczego jego twórcy tak bardzo zachwycają się nim.

To czy polubię go, czy dalej będę traktował go sceptycznie okaże się na końcu szkolenia.

Nie wiem jak będzie. Decyzję podejmę na końcu szkolenia.

To samo chciałem zaproponować Państwu. Chciałem zaproponować wzięcie udziału w kilku aktywnych ćwiczeniach, aby poznać program i motywy działania jego twórców. Na końcu ja i każdy z Państwa zobaczy czy dalej jest sceptykiem oprogramowania, czy zwolennikiem, czy może znajduje się gdzieś po środku.  

W taki o to sposób trener rozpoczyna budowę wspólnego punkt widzenia. Przyjęcie punktu widzenia grupy i powiedzenia grupie o tym to dopiero pierwszy krok. Aby zbudować trwałe porozumienie z grupą, w kolejnym kroku trzeba przejść od słów do czynów. Trzeba tak prowadzić szkolenie, aby jego uczestnicy czuli i widzieli, że oni i trener to jedna drużyna.

Podsumowanie

Trener przed szkoleniem przyjmuje punkt widzenia grupy i projektuje „drogę”, która pozwoli jemu (i uczestnikom szkolenia) poznać nowe sposoby działania. Na początku szkolenia trener mówi, że przyjmuje punkt widzenia grupy. Następnie trener realizuje program szkolenia, które pozwala poznać nowe oprogramowanie, płynące z jego stosowania korzyści i przekonać się do niego.

Mówiąc krótko, trener prowadzi grupę drogą, którą sam już przeszedł. Zaczyna jednak z miejsca, w którym znajdują się uczestnicy szkolenia. Idzie razem z nimi i pokazuje korzyści, a nie woła z daleka „Chodźcie do mnie, tu jest lepiej”.

Kiedy mamy w grupie ludzi, którzy chcą się uczyć nowych rzeczy (są do nich przekonani), możemy zarażać optymizmem i mówić jakich cudownych nowości zaraz będziemy ich uczyć. Jednak kiedy mamy ludzi, którzy nie chętnie podchodzą do tych nowych rzeczy, powinniśmy przyjąć ich punkt widzenia, powiedzieć o tym i pozwolić im doświadczać korzyści płynących ze stosowania nowych rzeczy. Dostrzegając korzyści, stopniowo zaczną interesować się tymi nowymi rzeczami i zaczną się do nich przekonywać, bo zauważą, że one jednak im w czymś pomagają.

Oczywiście te nowe rzeczy rzeczywiście powinny być im potrzebne i przydatne. Powinny dawać im masę korzyści. Dlatego przed szkoleniem należy przeprowadzić solidne badanie potrzeb rozwojowych i dopiero w oparciu o nie projektować program szkolenia uczącego nowych umiejetności.

Opisany powyżej sposób nie ma za zadanie przekonać do nauki niepotrzebnych rzeczy. Ma na celu uświadomić ludziom istnienie potrzeb, których nie zauważają, a których zaspokojenie da nauka nowych umiejetności zaproponowanych przez trenera.

W skrócie, przebiega to tak:

  1. Poznaj punkt widzenia uczestników szkolenia.
  2. Myśl tak, jak oni, nawet jeśli szkolenie ma zmienić ich punkt widzenia!
  3. Przyjmij punkt widzenia grupy.
  4. Powiedz, że przyjmujesz ich punkt widzenia.
  5. NIE zmieniaj ich! Pomóż im eksperymentować i rozwijać się. Pozwól im doświadczać sytuacji, które ciebie przekonały. NIE przekonuj ich do swojego punktu widzenia, lecz pozwól im przejść drogę podobną do tej, którą Ty przeszedłeś budując swój punkt widzenia.
  6. Prowadź szkolenie tak, aby jego uczestnicy czuli i widzieli, że oni i trener to jedna drużyna.

W taki o to sposób trener rozpoczyna budowę wspólnego punkt widzenia. Przyjęcie punktu widzenia grupy i powiedzenia grupie o tym to dopiero pierwszy krok. Aby zbudować trwałe porozumienie z grupą, w kolejnym kroku trzeba przejść od słów do czynów. Trzeba tak prowadzić szkolenie, aby jego uczestnicy czuli i widzieli, że oni i trener to jedna drużyna.

O tym napisałem w artykule:

– Ćwiczenie na budowanie porozumienia z grupą

PS. Jeśli artykuł spodobał Ci się, polub fanpage bloga:

Kiedy ludzie walczą z informacjami zwrotnymi, zmień jedną rzecz…

 

Uczestnicy szkolenia, którzy walczą z informacjami zwrotnymi mają zwykle przekonanie, że usłyszaną informację zwrotną trzeba ocenić jako pozytywną, albo negatywną – zgodzić się z nią, albo sprzeciwić się jej.

Kiedy informacja zwrotna nie jest zbyt pochlebna, próbują sprzeciwić się jej i walczą z nią.

Aby uczestnicy naszych szkoleń przestali walczyć z informacjami zwrotnymi, trzeba zmienić (albo chociaż złagodzić) owo przekonanie.

W tym celu, przed udzielaniem informacji zwrotnych powiedzmy naszej grupie szkoleniowej mniej więcej coś takiego:

  1. Informacje zwrotne udzielamy po to, aby pomóc danej osobie. Żeby poznała ona punkty widzenia innych osób i dzięki nim ulepszyła swoje działanie.
    .
  2. Punkty widzenia innych osób NIE są ani dobre ani złe. One po prostu . Czasem są inne, bo inni ludzie patrzą na nas z innych perspektyw i dlatego mogą nas odmiennie postrzegać.
    .
  3. Naszym celem NIE jest ocena usłyszanych informacji zwrotnych – zgodzenie się z nią, lub zanegowanie jej. Naszym celem jest wykorzystanie tych wszystkim różnych opinii, aby stać się jeszcze lepszym.
    .
  4. Dlatego po wysłuchaniu informacji zwrotnej NIE należy odpowiadać sobie na pytanie: Czy się z nią zgadzam?
    .
  5. Należy odpowiedzieć sobie na pytanie: W jaki sposób wykorzystam te słowa, aby być jeszcze lepszym w tym, co robię?
    .
  6. Właśnie na to pytanie odpowiedz sobie w myślach po wysłuchaniu informacji zwrotnej.

I to wszystko. Kiedy polecimy ludziom zastanowić się nad tym, w jaki sposób wykorzystać informację zwrotną do stania się lepszym, to nie będą zastanawiać się jak ją obalić.

Zwykle tyle wystarczy, aby ludzie przestali walczyć z informacjami zwrotnymi. Jeśli nie wystarcza, to prawdopodobnie przyczyną nie jest powyższe przekonanie, ale coś innego, np. konflikt interpersonalny, albo… jakieś inne przekonanie 🙂

 

PS. Jeśli porada spodobała Ci się, polub nasz fanpage:

Co zrobić, żeby ludzie chętnie słuchali informacji zwrotnych?

 

Czasem niektórzy uczestnicy szkoleń mają trudności z przyjmowaniem informacji zwrotnych. Zamiast je zaakceptować i wyciągnąć z nich wnioski, wolą im zaprzeczać i twierdzą, że wcale tak nie jest.

Żeby osoby wrażliwe na krytykę chętniej przyjmowały informacje zwrotne trzeba je na to przygotować. Podstawą owych przygotowań będzie następująca zasada.

Wspólne działanie z kimś, ułatwia nam przyjęcie informacji zwrotnej od tej osoby. Czyli chętniej przyjmiemy informacje zwrotne od osób, z którymi razem działamy, niż od osób postronnych.

Załóżmy, że Paweł, Robert i Darek biorą udział w scence sprzedażowej na środku sali szkoleniowej. Piotr otrzymuje informacje zwrotne od Roberta i Darka oraz kilku obserwatorów niebiorących udziału w scence.

Paweł prawdopodobnie chętniej przyjmie informacje zwrotne od Roberta i Darka niż od obserwatorów. Dlaczego?

Bo z Robertem i Darkiem współpracował w tej scence. Postrzega ich więc jako osoby bardziej mu znane, zaufane i wiarygodne. Tym bardziej, jeśli razem z nimi przygotowywał się do tej scenki.

Dlatego uczestników szkolenia warto w odpowiedni sposób przygotować do przyjmowania informacji zwrotnych. Oto 5 kroków:

  1. Zaangażuj więcej osób w działanie, którego dotyczą informacje zwrotne. Np. w scenkę sprzedażową na środku sali NIE tylko 2 osoby, ale 4 albo nawet 5. Dzięki temu osoba odgrywająca główną rolę w scence otrzyma informacje zwrotne od 3-4 osób zaangażowanych w działanie, a nie tylko od tłumu obserwatorów.
    .
  2. Bardziej zaangażuj ludzi w działanie. Poleć im razem przygotować się do scenki. Np. Daj im szczegółowe instrukcje i poleć przygotować scenkę w oparciu o nie.
    .
  3. Najpierw o informacje zwrotne poproś osoby zaangażowane w działanie. Czyli osoby odgrywające scenkę udzielają sobie informacji zwrotnych.
    .
  4. Następnie poproś o informacje zwrotne osoby postronne. Np. zewnętrznych obserwatorów, niebiorących udziału w scence.
    .
  5. Dla jeszcze lepszego efektu zaangażuj wszystkich w działanie ćwiczeniem na współpracę. Jeśli przewidujesz trudności w przyjmować informacji zwrotnych od obserwatorów, wcześniej wszystkich zaangażuj we wspólne działanie ćwiczeniem na współpracę.
    Po prostu niech wszyscy wcześniej współpracują w tym ćwiczeniu, a dopiero po nim wezmą udział w ćwiczeniu z informacjami zwrotnymi. Dobrze, żeby to wcześniejsze ćwiczenie choć trochę dotyczyło tematyki tego drugiego (tu scenki sprzedażowej).
    Kiedy poprosisz o udzielenie informacji zwrotnych obserwatorów, NIE nazywaj ich obserwatorami. Powiedz, że teraz informacji zwrotnych udzielą wam osoby, z którymi współpracowaliście w poprzednim ćwiczeniu.
    .

Dzięki powyższym krokom osobom bardzo wrażliwym na negatywne opinie  łatwiej będzie przyjąć informacje zwrotne i wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość.

 

PS. Jeśli porada spodobała Ci się, polub nasz fanpage: