5 kluczowych działań na nowy sezon szkoleniowy

Mamy wrzesień, czyli nowy (pełen wyzwań) sezon szkoleniowy.

Każdy nowy sezon to zmiany i nowości. Nowe sytuacje w gospodarce. Nowe potrzeby społeczeństwa i nowe potrzeby uczestników szkoleń.

Oto 5 porad mówiących co zrobić, aby unowocześnić swoje szkolenia i dostosować je do nowej sytuacji.

Kluczowe działania na nowy sezon szkoleniowy:

1. Przeczytaj nazwy i opisy swoich szkoleń
Będzie to potrzebne do kolejnych kroków.

 

2. Przyjrzyj się potencjalnym uczestnikom swoich szkoleń
Zwróć uwagę na to, co się u nich zmieniło wciągu ostatniego roku.
Odpowiedz sobie na pytania:

  • Co się zmieniło przez ostatni rok w gospodarce?
  • Co się zmieniło przez ostatni rok w miejscu pracy uczestników szkoleń?
  • Jakie nowe wyzwania stoją przed społeczeństwem?
  • Jakie nowe wyzwania stoją przed uczestnikami szkoleń?
  • Czego nowego od nich wymaga się?
  • Jakie nowe potrzeby mają?
  • Które kompetencje potrzebują rozwinąć, aby sprostać nowej sytuacji?

 

3. Przejrzyj programy swoich szkoleń
Dostosuj je do zmieniającej się rzeczywistości i nowych potrzeb uczestników. Wprowadź do nich to, co jest ważne w tym sezonie. Usuń też stare już nieważne elementy.

Dodaj też programom i szkoleniom energii, czyli…

 

4. Zdynamizuj swoje szkolenia
Żyjemy w erze globalizacji i ciągłego pędu informacji. Z każdym dniem wszystko jest coraz szybsze i na wszystko jest coraz mniej czasu. W każdym nowym sezonie wszystko jest szybsze i lepsze (telefony, komputery, ubrania a nawet pasta do zębów).

Dlatego również szkolenia powinny być lepsze i bardziej dynamiczne. Zatem wprowadź do swoich szkoleń nowe, bardziej dynamiczne, ciekawsze i skuteczniejsze ćwiczenia oraz gry szkoleniowe.

Polecam te książki z ćwiczeniami szkoleniowymi oraz rozbudowane gry szkoleniowe SI Games.

 

5. Opracuj nowe lepsze nazwy i opisy swoich szkoleń
Zawrzyj w nich nowe potrzeby uczestników oraz nowe elementy rzeczywistości. Dodaj im też dynamiki, energii oraz innowacyjności.

 

 

PS. Jeśli artykuł spodobał Ci się, polub nasz fanpage:

Ile powinna trwać integracja grupy szkoleniowej?

 

Aby odpowiedzieć na pytanie:
– Ile powinna trwać integracja grupy szkoleniowej?

warto zadać sobie inne pytanie:
Po czym poznać, że integrację można zakończyć?

Jest takie jedno zachowanie uczestników szkolenia, po którym możemy poznać czy integrację można już zakończyć.

To zachowanie to aktywne działanie na forum grupy, na oczach wszystkich uczestników szkolenia.

Po prostu uczestnicy szkolenia z łatwością zabierają głos na forum grupy i wychodzą na środek sali, aby działać przed grupą.

Kiedy to robią, czują się w grupie bezpiecznie. Znają już innych na tyle, aby poddać się ich ocenie. Ufają im i trenerowi. Wiedzą, że nikt ich nie zaatakuje, nie wyśmieje, a przynajmniej trener na to nie pozwoli.

Zatem…

 

Ile powinna trwać integracja grupy szkoleniowej?

Pamiętajmy, że blok integracja w programie szkolenia, a proces integracji to nie to samo! To, że zakończył się blok integracji nie oznacza, że zakończył się proces integracji i wszyscy są zintegrowani.

Bardzo często trenerzy skracają blok integracji, aby umieścić w programie szkolenia więcej merytorycznych zagadnień. A to powoduje, że prawie zawsze integracja trwa za krótko.

Trener kończy integrację, ale grupa wcale NIE jest zintegrowana. Ludzie niby poznali swoje imiona i dowiedzieli się czegoś o innych, ale wciąż boją się zabierać głos i aktywnie działać na forum.

Czy to oznacza, że integracja powinna trwać kilka godzin, aż ludzie zintegrują się?
Nie.
Jest lepsze rozwiązanie.

Kiedy przeprowadzimy blok „integracja”, a ludzie ciągle nie chcą pracować na forum grupy, kończymy programowy blok „integracji”, ale NIE kończymy procesu integrowania uczestników szkolenia.

Realizujemy dalej program merytoryczny szkolenia, ale w jego trakcie dbamy o integrację i zaufanie. Czyli omawiając ćwiczenia zwracamy uwagę na ludzkie interakcje.

Omawiamy merytorykę ćwiczenia oraz to jak ludziom pracowało się w ćwiczeniu z tymi konkretnymi osobami. Stwarzamy im przestrzeń do mówienia o sobie oraz poznawania i akceptowania innych osób.

Tak prowadzimy i omawiamy ćwiczenia, aby rozwijać u ludzi:
– odwagę wynikającą z poczucia własnej wartości,
– akceptację odmienności,
– zrozumienie innych osób,
– szacunek dla siebie i innych osób,
– otwartość,
– proaktywność.

Dzięki temu prędzej czy później ludzie zaczną śmiało działać na forum grupy. Moje grupy najpóźniej zaczynają to robić po 3 godzinach.

Blok integracji możemy zakończyć po 30 minutach, ale procesu integracji nie powinno się kończyć zanim ludzie nie zaczną śmiało i otwarcie działać na forum grupy. Bo bez tego nie zaczną współpracować i nie zaczną uczyć się w grupie (od siebie nawzajem).

W ten sposób czuwamy nad procesem integracji mimo, że prowadzimy merytoryczną część szkolenia. Dbamy o proces integracji i kierujemy nim, a nie pozostawiamy ludzi samych sobie.

Jeśli pozostawimy proces integracji sam sobie, to ludzie prawdopodobnie nie zintegrują się. A my nie będziemy mieć cudownej, aktywnej grupy szkoleniowej, lecz trudną grupę, dla której szkolenie jest smutnym obowiązkiem, a nie przyjemną współpracą.

 

Podsumowanie

Integrację warto prowadzić do momentu, w którym uczestnicy szkolenia zaczną aktywnie działać na forum grupy.

Oczywiście nie zawsze jest to możliwe w praktyce. Wszak nie możemy prowadzić integracji grupy szkoleniowej przez 2 czy 3 godziny.

Wówczas można zakończyć blok integracji, ale trzeba pamiętać o tym, że proces integracji trwa dalej. Realizujemy merytoryczny program szkolenia, ale prowadzimy go tak, jakby był integracją.

Omawiamy merytorykę ćwiczenia oraz to jak ludziom pracowało się w ćwiczeniu z tymi konkretnymi osobami. Stwarzamy im przestrzeń do mówienia o sobie oraz poznawania i akceptowania innych osób.

Dzięki temu kierujemy procesem integracji mino tego, że zakończyliśmy blok integracji. A nasza grupa szkoleniowa po 2-3 godzinach zacznie być otwartą, aktywną grupą, z którą bardzo dobrze będzie nam się współpracowało.

 

PS. Jeśli porada spodobała Ci się, polub nasz fanpage:

To, co każdy trener powinien wiedzieć o kontrakcie

Część trenerów uważa, że kontrakt robi się jeden raz. Sporządzamy go na początku szkolenia i obwiązuje on do końca szkolenia.

Problem w tym, że nie obowiązuje, bo zwykle szybko zaczyna być łamany

W praktyce kontrakt trzeba sporządzić cztery razy. A przynajmniej cztery razy wrócić do kontraktu i wprowadzić w nim zmiany.

Dlaczego?

Bo istnieje proces grupowy, bo grupa się zmienia. Ludzie inaczej traktują innych uczestników szkolenia na początku szkolenia, inaczej w środku, a jeszcze inaczej na końcu.

Grupa szkoleniowa w większym bądź mniejszym stopniu przechodzi przez etapy budowania zespołu.

Mamy 4 etapy i prawie na każdym potrzebny jest nieco inny kontrakt.

Etapy budowania zespołu

Grupa szkoleniowa to taki prosty zespół, którego istnienie jest konieczne, aby sprawnie i skutecznie uczyć się w grupie (od siebie nawzajem).

Mamy 4 etapu rozwoju zespołu (Tuckman, 1965):

  1. Formowanie zespołu (Forming) – formowanie się zespołu, poznawanie się, określanie zasad współpracy.
  2. Rozwiązywanie trudności i konfliktów (Storming) – okres burzy, czyli powstawania i rozwiązywania konfliktów.
  3. Organizowanie zespołu i budowanie zaufania (Norming) – faza normowania, organizowania się zespołu (przyjmowania ról zespołowych oraz budowania zaufania w zespole).
  4. Współpraca (Performing) – faza wykonywania, czyli wysokoefektywnej pracy zespołowej.

Na każdym etapie grupa szkoleniowa koncentruje się na czymś innym:

  1. Na poznaniu się i określeniu zasad współpracy.
  2. Na sporach, konfliktach i ich rozwiązywaniu.
  3. Na organizowaniu zespołu i budowaniu zaufania.
  4. Na wysokoefektywnej współpracy, osiąganiu ambitnych celów zespołowych.

Zatem na każdym etapie potrzebuje innych zasad współpracy. Trzeba więc 4 razy sporządzić kontrakt, a przynajmniej 4 razy wrócić do tematu kontraktu i wprowadzić w nim poprawki.

Pierwszy kontrakt

Na początku szkolenia (na samym początku formingu) ustalamy zasady współpracy, czyli pierwszy raz kontrakt.

Ustalamy w nim podstawowe zasady organizacyjne. Coś co pozwoli nam zacząć jakąkolwiek współpracę.

Na początku szkolenia ludzie nie znają się. Są sobie obcy. Dodatkowo w ich gronie znajduje się trener – człowiek o dużej wiedzy, umiejętnościach i doświadczeniu. Jednym słowem ekspert.

Takie okoliczności mobilizują do bycia kulturalnym człowiekiem i do zachowywania się tak, jak na poważnego człowieka przystało.

Tworząc kontrakt w takich okolicznościach będzie on zawierał bardzo kulturalne i poważne zasady współpracy.

Jednak zaraz po kontrakcie trener rozpoczyna integrację. Sprawia, że ludzie poznają siebie i trenera. Z całkiem obcych, stają się znajomymi. A trener początkowy ekspert i sztywniak zaczyna być równym gościem.

Po integracji duża część uczestników szkolenia zacznie czuć się tak, jak „wśród swoich”. A wśród swoich ludzie zachowują się inaczej niż wśród obcych. Pozwalają sobie na więcej.

Ci, którzy godzinę temu deklarowali punktualność, teraz zaczynają spóźniać się, bo wśród swoich znajomych zawsze spóźniają się.

Inni deklarowali wyłączenie telefonów, a teraz sprawdzają maile, albo wysyłają selfie na Facebooka. Dlaczego? Bo tak się zachowują w gronie swoich znajomych.

Po integracji kontrakt przestaje być aktualny. Jest zbyt sztywny jak na grupę znających się ludzi. Trzeba go zmodyfikować.

Drugi kontrakt

Po integracji, czyli gdzieś pod koniec formingu, wracamy do kontraktu i sporządzamy go drugi raz. W praktyce oznacza to poluzowanie zbyt „sztywnych” początkowych zasad. Kontrakt trzeba uczynić bardziej „ludzkim” – swobodnym i praktycznym.

Jeśli któraś zasada nie sprawdza się w praktyce, trzeba ją złagodzić.

Na przykład kiedy ludzie używają telefonów komórkowych, zasadę:
„Wyłączamy telefony komórkowe”
zamieniamy na:
„Wyciszamy telefony komórkowe i używamy ich tylko w przerwach szkolenia”.

Ten drugi „złagodzony” kontrakt będzie obowiązywał przez chwilę. Mianowicie do końca pierwszego etapu budowania zespołu (formingu). Po nim nadejdzie storming. Tutaj ludzie zaczną się spierać i kłócić nawet jeśli w kontrakcie mamy zasady o asertywnej komunikacji, komunikacie „ja” i szanowaniu innych osób.

Trzeci kontrakt

Nastał drugi etap budowania zespołu (storming). Ludzie zaczynają coraz mocniej rywalizować ze sobą (a może nawet i z trenerem). Trzeba więc do kontraktu wprowadzić zasady rywalizacji i łączenia rywalizacji ze współpracą. Wszak teraz rywalizują i spierają się, ale za chwilę będą musieli ze sobą współpracować i razem uczyć się.

Tworzymy trzeci raz kontrakt. A w nim zasady pomagające zapanować nad tą burzą, żeby ludzie za bardzo nam się nie skłócili i nie obrazili na siebie.

W tym celu możemy dać im ćwiczenie, w którym współpracują, rywalizują i łączą współpracę z rywalizacją.

Na koniec wyciągamy wnioski z tej współpracy, rywalizacji i łączenia współpracy z rywalizacją. Tworzymy listę zasad. A po zatwierdzeniu ich przez grupę, mamy kontrakt na czas stormingu.

Jako ćwiczenie na łączenie współpracy z rywalizacją polecam wykonać ćwiczenie „Mistrzostwa fair play”. Ćwiczenie oparte jest o szybką i krótką grę, w której ludzie doświadczają rywalizacji oraz łączenia jej ze współpracą.
Znajduje się ono w moim bezpłatnym ebooku:

– Aktywne ćwiczenia i gry szkoleniowe

Czwarty kontrakt

Jeszcze raz warto wrócić do kontraktu na początku normingu. Grupa przeszła już etap kryzysu, sporów i konfliktów. Rywalizację mają już za sobą, a przed sobą budowanie skutecznego zespołu (norming) oraz współpracę (performing). Warto więc zrobić kontrakt jeszcze raz kładąc większy nacisk na zasady współpracy.

I to będzie kontrakt, który będzie obowiązywał już do końca współpracy, czyli do końca szkolenia.

A jeśli chcesz poznać jeszcze kilka innych ciekawostek na temat kontraktu, polecam artykuły:

– Sposób na skuteczny kontrakt

– Co zrobić, kiedy kontrakt nie działa?

Bibliografia:

  1. Tuckman, B. W. (1965) Developmental sequence in small groups. (w:) Psychological Bulletin, Vol. 63, No. 6, 384-399

PS. Jeśli porada spodobała Ci się, polub nasz fanpage:

Szkoleniowe szare myszki aktywizujemy… równouprawnieniem

Nowe sytuacje zazwyczaj zachęcają do bierności. Ludzie wolą nie  angażować się w nowe sytuacje. Wolą w milczeniu obserwować je z boku i czekać na to, co się wydarzy.

Podobnie jest z uczestnikami szkoleń. Kiedy ktoś pierwszy raz w życiu jest na szkoleniu, woli przyglądać się innym. A przecież szkolenie miało być aktywne… również dla niego.

 

Zatem co tu zrobić, żeby się nie narobić?

Osoby, które do tej pory brały udział w niewielu szkoleniach trzeba w odpowiedni sposób zaangażować w działanie. Już od samego początku powinni wszyscy brać udział w prostych aktywnych działaniach.

Nie powinno być tak, że część osób działa, a reszta biernie obserwuje. Im dłużej będą obserwować, tym bardziej będą wchodzić w rolę milczących obserwatorów. A aktywni ochotnicy coraz bardziej będą ich dominować i wchodzić w rolę „przodowników pracy”.

Dlatego na początku szkolenia warto dawać ćwiczenia, w których każdy ma do wykonania tak samo złożone zadanie.

Przykłady

Dobrze:

Pracują w parach. Mają przeprowadzić wywiad z drugą osobą, a później przedstawić na forum grupy swojego rozmówcę. Najpierw pierwsza osoba prowadzi wywiad, a druga odpowiada. Później zamiana ról.
W ten sposób wszyscy robią tak samo złożone działanie.

Źle:

Pracują w parach. Mają opracować jakieś rozwiązanie, a następnie przedstawić je na forum grupy.
Nie wiemy czy obie osoby będą równie aktywnie pracowały. Może jedna rozwiąże zadanie, a druga tylko będzie obserwować w milczeniu. Natomiast rozwiązanie przedstawi na forum grupy prawdopodobnie osoba, które je opracowała.

Dobrze:

Każdy uczestnik szkolenia ma powiedzieć o swoich oczekiwaniach wobec szkolenia.

Źle:

Ochotnicy mają powiedzieć o swoich oczekiwaniach wobec szkolenia.
Ochotnicy mówią, a pozostałe osoby uczą się słuchać i obserwować.

Wniosek:

Tak naprawdę to każde szkolenie polecam zaczynać ćwiczeniami, w których każdy ma do wykonania tak samo złożone zadanie.

Takim „równouprawnieniem w działaniu” uczymy ludzi od samego początku, że każdy tak samo dużo robi dla grupy i siebie. Że nie czekamy, aż ktoś inny zrobi coś trudniejszego, tylko wszyscy to robimy.

Szkolenia dla początkujących zawsze polecam tak zaczynać.

Szkolenia dla doświadczonych, nie trzeba zawsze, ale warto. Wszak wśród tych doświadczonych może być jakaś jedna, czy dwie „szare myszki”, które przesiedzą całe szkolenie jak mysz pod miotłą 🙂

PS. Jeśli porada spodobała Ci się, polub nasz fanpage:

Skąd się biorą słabi trenerzy?

Ostatnio rozmawiałem z właścicielem pewnej firmy szkoleniowej. Narzekał, że w ostatnich latach spadła jakość szkoleniowców. Że jest coraz więcej słabych trenerów.

I wtedy opowiedziałem mu pewną historię…

Kiedyś byłem członkiem komisji rekrutującej trenerów. Obejrzeliśmy 8 trenerów. Z 6 byliśmy bardzo zadowoleni. Poleciliśmy zatrudnić któregokolwiek z nich.

Tydzień później musieliśmy się jednak zebrać ponownie i oglądać kolejnych 8 trenerów. Tych oceniliśmy bardzo słabo. Żadnego nie rekomendowaliśmy.

Pomimo negatywnych ocen komisji, został zatrudniony trener z drugiej ósemki.

Zdziwiony zapytałem osoby zatrudniającej:
– Dlaczego ten? Przecież poleciliśmy 6 lepszych za pierwszym razem!
– Niestety każdy z tych sześciu był zbyt drogi. Teraz już takich nie będziemy zapraszać na rozmowy kwalifikacyjne.

I w ten oto sposób komisja zaczęła wybierać „najlepszych” z najgorszych  🙂

W każdej branży jest wielu dobrych, średnich jak i słabych rzemieślników. Wielu przestaje się rozwijać i pozostaje słabymi, bo na takich często jest największe zapotrzebowanie na rynku…

Wielu dochodzi do wniosku:
„Po co mam się rozwijać, skoro najwięcej zleceń jest dla tanich rzemieślników? Rozwinę się, będę chciał więcej i będę… bezrobotnym”.

Bylejakość rzemieślników w naszym społeczeństwie, często wynika z tego, że większość naszego społeczeństwa chce kupować tanie, a to zwykle oznacza byle jakie usługi.

A kiedy ktoś chce zatrudnić genialnego rzemieślnika, to musi trochę się naszukać. Odsiać dużą ilość plew zanim znajdzie ziarno  🙂

Osobom szukającym tych dobrych trenerów życzę więc wytrwałości.

PS Jeśli jesteśmy niezadowoleni z trenerów prowadzących dla nas szkolenia, to może niewłaściwych (zbyt tanich) trenerów zatrudniamy do prowadzenia tychże szkoleń…

 

 

PPS Jeśli artykuł spodobał Ci się, polub nasz fanpage:

 

Jak uczyć dorosłych, czyli wnioski z andragogiki

 

Poniżej opisuję kilka wskazówek podpowiadających w jaki sposób uczyć ludzi dorosłych. Dzięki nim szkolenia będą dostosowane do predyspozycji ludzi dorosłych. A oni będą chcieli brać czynny udział w szkoleniach i uczyć się nowych rzeczy.

 

1. Ewolucja, a nie rewolucja

Ucząc ludzi dorosłych rozwijamy to, co już potrafią, a nie uczymy ich od podstaw czegoś nowego. Ucząc nowych rzeczy wiążemy je z tym, co ludzie już potrafią, co znają i lubią.

 

2. Dobieraj podobne osoby do grupy szkoleniowej

Ludzie dorośli poznawane treści odnoszą nie tylko do swoich doświadczeń, ale również do doświadczeń innych osób.

W grupie szkoleniowej chcą poznawać doświadczenia innych ludzi, ale ludzi podobnych. Dlatego dobierajmy do grup szkoleniowej podobne osoby. Następnie integrujmy je, podkreślając podobieństwa miedzy nimi.

Dzięki temu chętniej będą wymieniać się swoimi doświadczeniami w grupie.

Podobni do uczestnika powinni być nie tylko pozostali uczestnicy szkolenia, ale również trenerzy prowadzący szkolenie. Dlatego podkreślaj podobieństwa i daj się poznać grupie jako osoba podobna do nich.

 

3. Buduj atmosferę akceptacji i otwartości

Ludzie chcą mówić o swoich doświadczeniach, ale nie będą tego robili jeśli grupa będzie reagowała krytyką. Człowiek nie będzie też mówił o swoich doświadczeniach jeśli będzie czuł, że inni uczestnicy izolują się od niego.

Dlatego w grupie szkoleniowej potrzebna jest atmosfera akceptacji i otwartości. Budujemy ją podczas integracji.

 

4. Stosuj praktyczne ćwiczenia szkoleniowe, żeby wzmocnić motywację

Podczas szkolenia powinniśmy dawać możliwość natychmiastowego zastosowania w praktyce nauczanych umiejętności, czyli stosować praktyczne ćwiczenia. Dzięki temu człowiek od razu może zauważyć, że te nowe umiejętności pozwalają mu lepiej radzić sobie z codziennymi wyzwaniami.

A to zwiększy jego motywację wewnętrzną do uczenia się nowych rzeczy i udziału w tym szkoleniu.

Bez praktycznych ćwiczeń, człowiek nie widzi jak te nowe treści będą wpływać na jego codzienne funkcjonowanie i z czasem traci motywację, nudzi się.

 

5. Podawaj realne przykłady

Większość przykładów, które podajemy, powinna być realna. Abstrakcyjne historie, ćwiczenia i gry pobudzają kreatywność, ale trudno może je być ludziom odnieść do swoich codziennych doświadczeń. W abstrakcyjnych ćwiczeniach fajnie spędzą czas, ale nie wiele z nich zastosują w praktyce.

Dlatego abstrakcyjne przykłady, ćwiczenia i gry trzeba odnieść do rzeczywistości. Trzeba je przełożyć na realia poszczególnych uczestników szkolenia. Po nich warto też przeprowadzić bardziej praktyczne ćwiczenia typu odgrywanie ról, scenki itp.

 

6. Pozwól dorosłym decydować, czego i jak będą się uczyć

Dorośli uczą się tego, co uznają za ważne i potrzebne, dlatego pozwól im decydować czego i jak będą się uczyć. NIE zmuszaj do niczego.

Opisuj im różne warianty i pytaj co o nich myślą? Który najbardziej pasuje do ich sytuacji, doświadczeń?

 

7. NIE przekazuj wiedzy, lecz stwarzaj sytuacje, w których dorośli doświadczają, podejmują decyzje i sami się uczą

Dla dorosłych ludzi posiadających wiele doświadczeń w danym obszarze, teoria odgrywa drugorzędną rolę. Dla nich ważniejsze jest zrobienie czegoś w praktyce, niż poznanie dotyczącej tego teorii.

Ważniejsze i cenniejsze jest wykonanie praktycznego doświadczenia (ćwiczenia), niż wysłuchanie jakiejś bardzo ważnej teorii.

 

Bibliografia:

  1. Łaguna, M. (2008). Szkolenia. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
    Książka m.in. zawiera krótkie, ale rzeczowe omówienie andragogiki
  2. Knowles, M.S., Holton, E.F., Swanson, R.A. (2009). Edukacja dorosłych. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN
    A to już rozbudowany podręcznik do andragogiki

 

PS. Jeśli artykuł spodobał Ci się, polub nasz fanpage: